Wielkimi krokami zbliża się koniec roku 2019, który, jak i każdy poprzedni, miał być tym przełomowym w moim życiu. Wszystko miało się zmienić, być lepiej. Miałem więcej ćwiczyć, więcej działać, a mniej się lenić spędzając czas przy komputerze lub na oglądaniu kolejnego emocjonującego odcinka “Policjantek i policjantów”. Z drugiej strony – dramatu też nie ma. W ciągu tego semestru na studia tylko dwa razy pojechałem komunikacją miejską, dzięki temu, że odkryłem mega przyjemność w jeździe na swoim niebieskim złomku po dwadzieścia kilometrów dziennie. Od dwóch tygodni staram się udowodnić sobie, że jeszcze nic straconego i ten rok może się okazać choć trochę zmieniający moje życie na lepsze. Dlatego do roboty!

  Udacity

Działać. Praktykować. Szukać tego, co będzie w stanie wciągnąć mnie na dłuższy czas i rozwinie moje umiejętności. Z racji tego, że informatyką mniej lub bardziej interesowałem się większość życia – postanowiłem po raz kolejny spróbować się w dziedzinie programowania. Korzystałem już z różnych portali naukowych m. in. Udemy, Mismo, ale odstawiałem je prędzej czy później bo miałem wrażenie, że nie potrafią uczyć na tyle dobrze, by zmotywować mnie do dalszego działania. Ostatnimi czasy udało mi się wpaść na stronę Udacity, która reklamowała się jako profesjonalne przygotowanie do różnych specjalizacji od programowania sztucznej inteligencji, po tworzenie skomplikowanych baz danych i analizowanie ich. Jedyny problem – kursy są drogie, ponieważ ich cena to 899$(około 3500zł). Za tą kwotę strona daje nam dostęp do wszystkich materiałów, zapewnia osobę wspierającą nas w działaniu, pomagającą się rozwijać, oraz po zakończeniu platforma wesprze nas w poszukiwaniu pracy i rozwijaniu kariery.

 Jak się pewnie domyślacie, istnieje również kilka darmowych kursów, jeden z nich właśnie kończę, dzięki czemu zanim postanowimy wydać pieniądze możemy zobaczyć jak się w tym czujemy, jak wygląda nauka i tak dalej. Moim zdaniem jest to zrobione świetnie. Nie są proste – wymagają od nas często, byśmy znaleźli informacje samodzielnie, eksperymentowali i szukali właściwego rozwiązania samemu, dzięki czemu można nauczyć się dużo szybciej i więcej. I jest to oczywiście niezwykle satysfakcjonujące odkrywać różne zależności, kombinacje i móc powiedzieć – Ha! Sam na to wpadłem! Bardzo fajne uczucie, tym bardziej, że widać dobrze efekty naszej pracy.

Habitica

Habitica to aplikacja, która ma nam pomóc w organizowaniu pracy, działań i nauki dobrych nawyków pozbywając się tych złych, a robi to w bardzo ciekawy sposób. Tworzymy własną postać, która ma określoną ilość życia i punktów doświadczenia, które zdobywamy albo tracimy robiąc pewne ustalone przez nas działania. Stając się lepsi jesteśmy w stanie pokonać trudniejszych przeciwników, ulepszać ekwipunek itd. Posiadam ją od paru dni i muszę przyznać, że nie jest łatwo, bo zadania ustawiłem sobie dosyć, jak dla mnie, konkretne, ale powoli idę do przodu i czuję, że to może być dla mnie bardzo dobra zmiana.

 Mam nadzieję, że te dwie rzeczy, z których jedna pomaga mi poprawić wszystko od podstaw, a druga stara się mnie wyuczyć zawodu, w połączeniu pomogą mi na tyle, bym ze spokojem mógł powiedzieć – to był dobry rok, udało mi się tyle zrobić i poprawić na lepsze!

Udacity
Habitica


0 Komentarzy

Dodaj komentarz