Życie

Wyzwanie

Miałem nie pisać o koronawirusie. W notatkach nawet wypisałem sobie piękny wstęp, od którego zacznę swój wpis. W połowie pracy nad tekstem uświadomiłem sobie jednak jedną rzecz. Jak ważny jest ten czas, który właśnie się rozpoczął. Czas wyjątkowy, bo przez wielu nawet nie brany pod uwagę w najczarniejszych scenariuszach, bo nie powiecie mi, że redakcja Przeglądu Sportowego brała pod uwagę fakt, że nie będzie miała o czym pisać, a bukmacherzy liczyli się z tym, że nie będą mieli zakładów w swoich ofertach. A teraz podwójne uderzenie. Założyciele portali sportowych nie myśleli nawet, że mogą nie mieć o czym pisać i z czego się utrzymać, bo gros ich przychodów to reklamy bukmacherów.

W tej rzeczywistości, która wszystkich nieco zaskoczyła, choć Bill Gates już w 2015 roku, podczas jednego z TED wspominał, że to co nas w przyszłości spotka najgorszego to nie konflikt zbrojny, a właśnie coś w rodzaju epidemii, dostrzegam jednak pewnego rodzaju szansę.

Szansę na odbudowanie relacji. I żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie chodzi mi o relację ogólnospołeczne, których naprawianie miałoby się przejawiać pospolitym ruszeniem w celu wsparcia i pomocy lekarzom czy pielęgniarkom walczącym na pierwszej linii frontu. Chodzi o szanse na odbudowanie relacji nieco bliższych – tych rodzinnych.

Normalny dzień

Zastanów się jak wygląda normalny dzień w twoim domu. Jasne, że są skrajności w oba kierunki, ale najprawdopodobniej co najmniej do 17 spędzasz czas w pracy. Po pracy obowiązki i tak jak np. w moim przypadku prawie codziennie wieczorem jakiś mecz.

Dzień w czasach zarazy

Wstajesz rano i masz możliwość pracy z domu (tu oczywiście także są osoby, które pracują), jesz śniadanie z rodziną, jesz obiad z rodziną i kolację z rodziną. Masz okazję pogadać przy kawie z rodziną, a zamiast wieczornego meczu i ślepego patrzenia w telewizor wyjmujesz grę planszową i czas znów spędzasz z rodziną.

Jasne, przejaskrawiam trochę rzeczywistość, ale chciałbym pokazać ci to o czym mówię. Jeszcze miesiąc temu mnóstwo ludzi miała na wszystko czas tylko nie na rodzinę. Ostatnie decyzje rządu i sytuacja w kraju sprawia, że niejako dostali szansę, która może nie powtórzyć się przez najbliższe kilkaset lat!

Życzyłbym sobie, żeby taka szansa nie została zmarnowana. Żeby doprowadziła ona do zbudowania w Waszych rodzinach relacji, które będą opierały się na wzajemnym wsparciu, spędzaniu wspólnie czasu i rozmowy!

ps.

Tak, wiem, zaraz ktoś powie „Chłopie, aleś ty odrealniony. Tu ludzie pracę tracą, a ty pierdzielisz coś o relacjach”. Powiem tylko tyle, gdyby nie relacje, które starałem się budować i pielęgnować, nie miałbym teraz zajęcia, które daje mi względny spokój w tych trudnych czasach. Nie patrzcie na to jak na przykry obowiązek, a bardziej jako na szansę nie tylko na szczęśliwe życie, ale może i kwestie biznesowo-finansowe?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ