Sesja, sesja, sesja

Z racji tego, że zbliża się sesja, znajduje się więcej czasu na wszystko, prócz nauki. Nagle staję się drugim Gordonem Ramseyem i zamiast normalnego obiadu staram się nie jeść samego ryżu enty dzień z rzędu i dorzucam do niego kukurydzę, zaczynam słychać więcej książek, czytać, jeździć na rowerze, biegać, ale Czytaj dalej…