Z racji tego, że zbliża się sesja, znajduje się więcej czasu na wszystko, prócz nauki. Nagle staję się drugim Gordonem Ramseyem i zamiast normalnego obiadu staram się nie jeść samego ryżu enty dzień z rzędu i dorzucam do niego kukurydzę, zaczynam słychać więcej książek, czytać, jeździć na rowerze, biegać, ale oczywiście nie uczyć. A rzeczą, która najlepiej odciąga od nudnego przeglądania notatek to oczywiście gry planszowe. Najlepiej karciane, proste, dające dużo frajdy i emocji. I w związku z tym, że czas sesji powinen wiązać się głównie z nauką, przedstawię moje top 5 rzeczy, które znakomicie odciągają mnie od nauki, a zarazem, które polecam każdemu.

 No to zaczynamy:

  1. Stephen King – autor książek, które pochłaniam ostatnio jedna po drugiej. Szybko poznałem historię “Smętarza zwierząt”, dzięki “Christine” gdziekolwiek nie jestem uważam na czerwone samochody, a “To” powoduje niepewność za każdym razem , gdy spoglądam w studzienkę na ulicy. Polecam każdemu fanowi horrorów w bardzo dobrym wydaniu.
  2. Picture Cross – aplikacja do robienia puzzli logicznych. Zaczęło się niewinnie, w czasie wykładów, czasem w autobusie, czyli każdy moment, który mogłem poświęcić na naukę, podczytywanie notatek, czy cokolwiek co przybliżyłoby mnie do zdania sesji – spędzałem wypełniając kolumny brązowym znacznikiem.
  3. Sport – w każdym wydaniu. turecka liga ostatnia kolejka? Muszę sprawdzić co się dzieje. Siatkarz potknął się i przegrała drużyna przez to mecz? Muszę to wiedzieć. Juniorzy Lecha Poznań grają mecz w centralnej lidze juniorów? Przecież to przyszłość polskiej piłki! Muszę wiedzieć na czym stoimy.
  4. Catan – gra planszowa, w której staramy się rozbudować nasze wioski, miasta, zdobywać rycerzy, surowce, handlować z innymi, która niestety wypuściła już dawno swoją wersję mobilną i na komputer w której możemy mierzyć się z graczami na całym świecie, co również nie pomaga się skupić na ważnych dla mnie wydarzeniach które zaczną się jedno po drugim od 10 czerwca.
  5. Szukanie nowej muzyki – bo przecież ile można słuchać tego samego? Szerokie wody, Keep on Jackiego Vensona, czy najnowszy utwór Sobie i Wam stworzony przez ekipę z męskiego grania. Super sprawa. Nie będę już kolejnego miesiąca słuchał tej samej playlisty. W końcu. Bo wcześniej, kiedy był czas, nie chciało mi się tego zrobić.

I jak to jest, że kiedy przychodzi najważniejszy moment w czasie semestru, wszystko staje się takie ważne? Sprzątnięty dom, starte kurze, które leżały w tym miejscu od miesięcy, czy film na Youtubie, który wcześniej absolutnie mnie nie interesował. No i oczywiście oglądanie stand-upów Abelarda Gizy i Lotka po raz 56. No mam nadzieję, że pomoże mi to bardzo zdając psychologię społeczną, czy zarządzanie publiczne. To przecież ma tyle wspólnego!

I dlaczego dziś tak krótko? Bo mało czasu. Bo zaraz sesja. Bo się stresuję. A czy to oznacza, że cały czas spędzam nad notatkami powtarzając materiał? Sami wiecie.


Dodaj komentarz