Choć nie uważam, że jestem głupi, to jest taka jedna rzecz, która sprawia, że czuję się jak totalny idiota. Zawsze i bez wyjątku. Jest też jednak małe światełko w tunelu nadziei, bo walczę, żeby to zmienić każdego dnia!

O co chodzi? Oczywiście o języki. Nie o wszystkie i nie w każdej formie, niestety na moją niekorzyść chodzi o tą bardziej reprezentatywną formę – mówienie. Wyobraźcie sobie pierwszą historię:

Wstajecie sobie rano. Równo o godzinie 8.00 słyszycie wiadomości ze świata, które (prawie) ludzkim głosem dostarcza Alexa. Oczywiście wszystko w języku angielskim. Jest ok. Nikt znany nie zginął, zamachu też żadnego nie było… O! I nawet Trump nie walnął żadnego głupstwa. Myślicie sobie ekstra, to będzie dobry dzień.

Prawda, że narazie nic nie wygląda podejrzanie? No nic, dzień płynie dalej! Część dalsza historii:

Po śniadanku zaczyna się pierwsze surfowanie po internecie. Tu coś przeczytasz, tu coś obejrzysz. Chwila na zerknięcie co ciekawego pojawiło się na Kickstarterze, szybki filmik od Casy’ego Neistat’a – tak, oczywiście wszystko po angielsku.

Prawda, że znów wszystko wygląda w porządku? Dzień jak codzień. Więcej niż połowę treści, którą przyswajasz, odbierasz właśnie w języku angielskim. Nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, a i ze zrozumieniem nie masz problemu! Tutaj właśnie przychodzi czas na ostatnią część historii:

Dzwoni do Ciebie znajomy, że może byśmy gdzieś wyskoczyli. Jakieś bulwary, oranżada i pizza. Jesteś podekscytowany, ale chwilę później przypominasz sobie, że do znajomego przyjechał kolega z Irlandii. I nagle plany runęły, bo jak to tak po angielsku gadać?!

Czemu? Dlaczego pomimo odbierania świata w conajmniej połowie w języku angielskim mam taki ogromny problem, żeby w tym języku MÓWIĆ? Nie wiem czy to jest wina szkoły i ciągłego oceniania tego co się mówiło na lekcji angielskiego, co doprowadziło do tego, że boję (i wstydzę) się mówić. Jak to jest, że nie masz problemu z czytaniem, pisaniem czy słuchaniem, a jak przychodzi do wymienienia kilku zdań to staje się to zaporą nie do przejścia?

Nie piszę jednak tego tylko po to, żeby się Wam wyżalić. Piszę po pierwsze, bo może macie podobnie i znacie jakieś fajne sposoby jak sobie z tym radzić. A po drugie, po to, żeby podzielić się z Wami ciekawymi sposobami na naukę języka angielskiego. Jak widzicie niekoniecznie nauczycie się mówić, ale nie będzie niespodzianką jeżeli napiszę, że szkoła nie nauczyła mnie niczego więcej prócz części ciała i liczenia.

Można śmiało powiedzieć, że propozycje podane poniżej to wszystko co najlepsze mogło mnie spotkać w życiu w związku z j. angielskim. Zostawiam Was z tymi propozycjami i dobrą myślą na wakacje:

Tak. Bałem się jeździć zagranicę samemu, właśnie ze względu na barierę językową. Od zeszłego roku jednak coś się zmieniło. Najpierw Wiedeń, potem Berlin. To naprawdę nie jest trudne! Jeżeli martwisz się, że nie dasz rady, to gadanie zagranicą jest naprawdę banalne. W dalszym ciągu największym wyzwaniem dla mnie pozostaje zwykły koleżeński kontakt i pogawędka…

Propozycje:

Podcasty

Koniecznie musisz wypróbować tę drogę. Uczy przede wszystkim słuchania, ale nie ma nic lepszego niż po prostu zatopienie się w nowym języku podczas jego nauki.

Najlepsze podcasty, które chciałbym polecić to:

  • The English We Speak – 3 minutowe, krótkie
  • Learning English News Review – kolejna propozycja od BBC. Ciekawa forma nauki.
  • 6 Minute English – jak sama nazwa wskazuje 🙂

Aplikacje

  • Tandem – aplikacja, która łączy ludzi z całego świata chcących uczyć „swojego” języka w zamian za pomoc w nauce dowolnego języka obcego.
  • Memrise – typowa aplikacja do nauki angielskiego. Po czasie robi się schematyczna i się nudzi
  • Duolingo
  • Mango

YouTube

  • Learn English with Alex (engVid)
  • English Lessons with Adam
  • JamesESL English Lessons

Strony

  • Olive Green – film kryminalny podczas którego uczymy się nowych słówek, a wszystko to zaprojektowane na licencji Super Memo (działający system powtórek słówek)
  • Fleex – wtyczka między innymi do Chrome, pozwalająca oglądać filmy z dysku jak i z YT czy Netflixa i po najechaniu kursorem na napisy – tłumaczyć je na Polski. Niesamowicie dobra sprawa, jeżeli chcemy zacząć oglądać filmy z angielskimi napisami.

Mam nadzieję, że jeżeli jesteś w podobnej sytuacji do mnie, zmieni się ona już niebawem. Trzymajcie za mnie kciuki!


0 Komentarzy

Dodaj komentarz