Zdążyłem. Nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś mówił o swoich postanowieniach noworocznych. Wiem, wiem… Do nowego roku jeszcze trochę. Ale zdążyłem! Nie usłyszę już napewno, że „eee tam, to takie postanowienie co zaraz zrezygnujesz”, albo „no i jeszcze powiedz, że idziesz na dietę! Hahaha”. 

Udało się. Mogę się z Wami podzielić moimi planami na 2019 rok. Nie byle jakimi planami. Przemyślanymi i takimi, które być może bez tego bloga by się nie wydarzyły. Dlaczego? Bo nie ważne czy przeczyta to okrągłe zero osób, czy może kilkanaście – dzieląc się moimi postanowieniami, mam już nad sobą pewnego rodzaju bat. I właśnie po to to robię. 

Proszę. Od teraz macie zgodę na dopytywanie, wypytywanie i zarzucanie mnie pytaniami jak tam postanowienia. Postępami będę się dzielił na bieżąco w specjalnie na tą okazję przygotowanym miejscu na blogu (pojawi się mam nadzieję do końca tygodnia). Do rzeczy! (haha)

Pozwolenie na broń

Cel: Zdobycie pozwolenia na broń sportową

Droga: zostanie członkiem klubu strzeleckiego (mam nadzieję, że jestem godzien), treningi i szkolenie indywidualne, egzamin na patent strzelecki, badania, badania i jeszcze raz badania (uwieeeelbiam badania), złożenie wniosku do WPA (nie, nie chodzi tutaj o zabezpieczenie WiFi), start w 6 zawodach, kupienie broni i sejfu.

Nagroda: Bezpieczeństwo.

Nauka języka norweskiego

Cel: umiejętność posługiwania się j. Norweskim (podstawowa)

Droga: fiszki, dużo fiszek. Pierwszy tysiąc słów. Później gramatyka, rozmówki, te sprawy.

Nagroda: wyjazd na wakacje do Norwegii (nie, nie pracować)

Squash

Cel: 75 treningów w squasha

Droga: budzik, kawa, śniadanie, rower, kort… (powtórz x75)

Nagroda: Dobra forma, a jak!

Książki

Cel: 25 książek

Droga: tutaj nie ma co mądrkować, a do głowy nie przychodzi mi nic błyskotliwego. Ale bez kawy się nie obejdzie!

Nagroda: Kupię sobie skarpety. 

Skupienie

Cel: 365 drzew zasadzonych w aplikacji „Forest”

Droga: włączanie aplikacji w czasie przeznaczonym na czytanie czy pracę w celu wyeliminowania telefonu. Twitterek kusi non stop…

Nagroda: Pińcet milionów… Ale czego? Zobaczymy!

A Ty Franku? Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu podejmiesz wyzwanie!

PS. Artykuł pisany przy wtórze piosenki „JOHNNY DEEP – Live Vastelaovened 2017” – De Kloomp. Nawet nie wiecie jak wpada w ucho (czy ja brzmię jakbym na codzień słuchał takiej muzyki???).


0 Komentarzy

Dodaj komentarz