O jeden dach za daleko

Letni wieczór. Ty, kumple, piwka i telewizor. A w telewizorze transmisja meczu drużyny ponad podziałami. Nie, nie, nie! Nie mam tu na myśli drużyny złożonej z dziennikarzy TVN! Razem z kumplami wpatrujesz się w ekran i trzymasz kciuki za naszą reprezentację. Złośliwi powiedzą, że jedynie trzymanie kciuków nam pozostało, ale ja dziś nie o tym… Ile razy oglądając mecz w siatkówkę transmitowaną przez jakąś irańską telewizję, z naszych ust wylatywały Więcej…

Kryzys polityczny w Belgii, 2007–2011

Kryzys polityczny w Belgii, przypadający na lata 2007–2011, był tamtejszym okresem niestabilności. Wywołały go sprawy związane z reformą państwa oraz dylemat, czy rejon Brukseli Halle-Vilvoorde powinien być jednym okręgiem wyborczym, czy zostać podzielony na dwa. Po wyborach w 2007 roku musiało upłynąć 196 dni negocjacji, zanim zdołano stworzyć koalicję. Po wyborach 2010 roku zadanie to zabrało już 541 dni. W trakcie negocjacji różni belgijscy politycy przewodniczyli dyskusji, występując w wielu Więcej…

Badziew goni badziew

Polska z roku na rok staje się krajem coraz bardziej atrakcyjnym, mającym coraz to więcej do zaoferowania swoim mieszkańcom czy turystom odwiedzającym nasz kraj. I mimo tego, że w tak dobrym kierunku idą zmiany w infrastrukturze, czy jakości życia, jest coś co mimo naszej większej świadomości, nawet nie zaczęło się zmieniać na lepsze… (więcej…)

Jednośladowy staruszek

Dobry. Bardzo dobry. Chociaż nie wiem, bo do tej pory po trasie jaką wykonałem starą kolarką Romet nadal nie jestem w stanie usiąść i wszystko robię w półprzysiadzie. Także czy taki dobry to musiałbym się zastanowić. Chociaż udało się. Dojechałem. 48 kilometrów, które myślałem, że będą przyjemną przejażdżką z Lanckorony do Krakowa na nowym rowerze, po ładnym asfalcie w gorącym słońcu medytując nad życiem. Słońce było. Z asfaltem nieco gorzej, Więcej…

#GdziePiszemy… – Fitagain Cafe

W poniedziałek, w ramach pracowania poza mieszkaniem, wybrałem się do Fitagain Cafe. Nie znałem wcześniej tego miejsca, ale słyszałem o nim wiele dobrego. Głosy, że „nie ma zbyt dużo ludzi”, „fajne ciche miejsce blisko rynku” nie zostały zagłuszone ani jednym słowem krytyki. Nie pozostało mi nic innego jak sprawdzić to! (więcej…)

Window na życie

Windows. 95, XP, Vista i tak dalej, dziś dzięki niezwykłemu postępowi technologicznemu możemy zachwycać się możliwościami najnowszej wersji, Windows 10. Oj jaki świat jest dzięki temu piękny. Ah jakie to życie jest cudowne. Ile ja mógłbym o tym opowiadać historii, zachwalać ten system. Do tego stopnia jestem zwolennikiem okien 10, że mógłbym w stylu świadków Jehowych rozkładać wózeczek z ulotkami w centrum miasta i namawiać wszystkich fanów niedojedzonych jabłek, żeby Więcej…

ZESZŁY PIĄTEK

Od zawsze miałem szacunek do ludzi umiejących rysować. I nie mam tu na myśli dzieł pokroju Van Gogha czy innego Rembrandta. Myśląc o rysowaniu mam na myśli proste rysunki domów, krajobrazów czy ludzi. W te klocki nigdy nie byłem asem, ale coś się zmieniło. Dokładnie w zeszły piątek. A co? Przeczytajcie do końca.  (więcej…)

Z pola na dwór

Większość swojego życia mieszkałem na wsi. Bardzo małej. Właściwie z taką tylko jedną drogą, co prawda międzynarodową bo to blisko granicy Polsko – Słowackiej, ale nie zmienia to faktu, że dziura to była totalna. Jak w całym kraju jest tu kościół, dwa parę mniejszych sklepów, tartak no i oczywiście zagłady pogrzebowe. Dużo.  Skończyłem szkołę i czas nadszedł, żeby wyjechać na studia. Do wyboru z moją maturą, dużo nie miałem, ale Więcej…

Moja kulinarna podróż

W tym tekście, nie znajdziecie moich przepisów. Nie przeczytacie o mojej przemianie w kucharza, ani o odkryciu nowej ścieżki w życiu. Nie pochwalę się także jak cudowną owsiankę umiem robić i, że ostatnio pobiłem rekord szybkości w jej przygotowaniu. Podzielę się za to najciekawszymi według mnie miejscami, które odwiedziłem na przestrzeni ostatniego roku. 

(więcej…)