Recepta na języki

Choć nie uważam, że jestem głupi, to jest taka jedna rzecz, która sprawia, że czuję się jak totalny idiota. Zawsze i bez wyjątku. Jest też jednak małe światełko w tunelu nadziei, bo walczę, żeby to zmienić każdego dnia! O co chodzi? Oczywiście o języki. Nie o wszystkie i nie w każdej formie, niestety na moją niekorzyść chodzi o tą bardziej reprezentatywną formę – mówienie. Wyobraźcie sobie pierwszą historię: Wstajecie sobie Więcej…

Ísland vol. 1

  Dwa ostatnie tygodnie miałem szczęście spędzić w miejscu do którego zawsze chciałem pojechać i o którym do znudzenia pisałem na tym blogu – na Islandii. Wiedziałem, że będzie to przeżycie, które zmieni mój sposób myślenia i pokaże kulturę całkiem odmienną od tych, które poznałem w różnych krajach Europy do tej pory. Kraj w którym gęstość zaludnienia wynosi 3,2 osób na kilometr musi zaskoczyć swoją dzikością i odmiennością. Nie dam Więcej…

Mój pierwszy nawyk

Niech nie zmyli cię drogi czytelniku, ten nieco śmieszny tytuł. Sprawa jest dużo bardziej poważna. Dziś będzie tak bardziej kulinarnie, z tematem nawyków w tle. Każdy z was pewnie czytał nie raz, jaką siłę mają nawyki. O tym jak ważne jest wypracowanie ich w sobie. Każdy pewnie spotkał się z różnymi instrukcjami jak taki nawyk w sobie wyrobić. Od najczęstszego „powtarzaj codziennie przez 30 dni, a wejdzie ci to w Więcej…

Spikeball

Z racji tego że ostatnio czasu brak i dzieje się mnóstwo, będę pisał nieco krócej, jakbym zawsze pisał bardzo długo.  Chciałbym zapoznać was z jedna z moich ulubionych gier zespołowych, która nagradza za kreatywność, zręczność i komunikacje z partnerem z drużyny. Zabawa polega na tym, by odebrać piłę odbitą od trampoliny przez przeciwnika, rozegrać ją w maksymalnie 3 ruchach tak, by ostatnim, tak jak rywale wcześniej, trafić w siatkę tak, Więcej…

Cześć, jestem Arthas

Nie mogłem doczekać się już „mojego” poniedziałku i momentu w którym mogę śmiało powiedzieć, że chyba zaczynam się starzeć. Ale na początek zagadka: co sprawia, że podczas podróży samochodem musicie się zatrzymywać co godzinę, w mieszkaniu co jakiś czas trzeba posprzątać po sikach, a rano nie potrzebujecie budzika?

(więcej…)

Co nas śmieszy?

  Nasz humor zmienia się z dnia na dzień do tego stopnia, że czasem nas samych zaskakuje. Jestem osobą która lubi się śmiać, wygłupiać, czasem zrobić mniej lub bardziej śmieszny dowcip. Z tego też powodu dużą część jaką spędzam w internecie staram się znaleźć coś, co poprawi mi humor i mnie rozbawi. Ostatnio zrobiłem przegląd osób, kanałów, konkretnych filmów czy artykułów po które sięgałem najczęściej właśnie w takich sytuacjach i Więcej…

Jak zarobić 75 zł w 5 minut?

Tytuł trochę click bajtowy, ale co ja poradzę… Nie wiem jak Wy, ale jak mi ktoś powie, że mogę zarobić kilkadziesiąt złotych i się nie narobić, to cały ja zamieniam się momentalnie w słuch. Nazywajcie to jak chcecie, że chciwy, że student (już nie!), że ma parcie na kasę… Ale ja uważam, że jak jest okazja, to po prostu warto z niej skorzystać. Dlatego specjalnie z tej okazji, postanowiłem, że Więcej…

Strażnicy Teksasu

Od kiedy zacząłem studiować w Krakowie zostałem zmuszony do podróżowania komunikacją miejską. Teraz powoli staram się przerzucić na rower, ale jak wiadomo, nie zawsze się da. Przez te wiele godzin spędzonych w pociągu, autobusie, tramwajach, zauważyłem, jak dużo jest ciekawych zjawisk, które tam występują, z których większości nie rozumiem. Postaram się przedstawić dzisiaj najczęściej przeze mnie spotykane i bawiące mnie, które często zmuszają mnie do rozmyślania nad tym, w jakim Więcej…

Okolice Krakowa na rowerze

Mój rower. Nie ma przerzutek, hamulców tarczowych, owijek i innych bajerów. Ma za to siodełko i miejsce na bidon co wystarcza, żeby zapuścić się nim gdzieś dalej niż tylko załatwianie spraw na mieście. Kiedy wpadłem na ten pomysł, zacząłem szukać w internecie jakiś sprawdzonych tras na ok. 50-100 kilometrów, które byłyby malownicze, a do tego jak najbardziej przyjazne rowerzystom. Okazało się, że nie jest to wcale taka prosta sprawa! Dlatego Więcej…

Sesja, sesja, sesja

Z racji tego, że zbliża się sesja, znajduje się więcej czasu na wszystko, prócz nauki. Nagle staję się drugim Gordonem Ramseyem i zamiast normalnego obiadu staram się nie jeść samego ryżu enty dzień z rzędu i dorzucam do niego kukurydzę, zaczynam słychać więcej książek, czytać, jeździć na rowerze, biegać, ale oczywiście nie uczyć. A rzeczą, która najlepiej odciąga od nudnego przeglądania notatek to oczywiście gry planszowe. Najlepiej karciane, proste, dające Więcej…