Rozrywka Życie

Ograne soundtracki

Dzisiaj chciałbym się z wami podzielić moimi kilkoma ulubionymi grami z najlepszą, według mnie, muzyką, która nie raz potrafiła wciągnąć bardziej niż sama rozgrywka. W moim zestawieniu nie będę umieszczał pozycji, w których są użyte piosenki nie utworzone specjalnie na potrzeby gry. Nie przedłużając – zaczynajmy!

Cywilizacja VI

Na pierwszy ogień gra, która nie zasłynęła niczym niezwykłym, wręcz dostawała przeciętne oceny głównej zawartości jak i kolejnych dodatków. W moim przypadku jest to pozycja na jeden dzień, ale za to cały. Po pobraniu nie da się zaprzestać rozgrywki zaczynając każdą kolejną rundę z myślą, że to ostatnia. Niestety tylko na jeden dzień, bo mechanizm gry jest niezwykle nudny i powtarzalny dlatego można spokojnie odłożyć ją na kolejny rok. Warto natomiast czy to na YouTubie, czy Spotify zacząć słuchać soundtracku Cywilizacji VI, bo większość z utworów zasługuje na naszą uwagę, tym bardziej, że bardzo dobrze wspierają nas kiedy staramy się skupić nad pracą, czy nauką.

Christopher Tin- Sogno di Volare

Wiedźmin III

Tej gry produkcji CD Projekt nie trzeba nikomu przedstawiać, dlatego przypomnę o zespole Percival, który w dużym stopniu przyczynił się do tak wielu nagród otrzymanych przez polskie studio.

Sword of Destiny – main theme

League of legend

Najpopularniejsza gra na świecie, w którą grały już setki milionów graczy jak pewnie wiecie, sama w sobie nie posiada zbyt dużo ciekawych brzmień, o czym wiedza pewnie wszyscy, którzy już dawno wyłączyli irytujący dźwięk z klienta Riotu, który po jakimś czasie nie potrafił opuścić naszej głowy, a bynajmniej nie chcielibyśmy go tam trzymać. Nie jest jednak tajemnicą, że League of Legends prócz samej gry, w której możemy grać sporą ilością postaci, do każdej z nich tworzy historię, umieszcza je w utworzonym na potrzebie gry uniwersum. W związku z nim raz na jakiś czas studio wypuszcza piosenki, które mają być hymnem mistrzostw świata, wprowadzeniem do nowego sezonu, lub po prostu – niespodzianką. I trzeba przyznać, wychodzą im one bardzo dobrze. Tym razem nieco więcej energii 😀

Rise  (ft. The Glitch Mob, Mako, and The Word Alive)

Sea of Thieves

Znowu trochę z innej beczki. Tym razem muzyka, która nie sprawdza się zbyt dobrze poza samą grą, ale jest jej świetnym dopełnieniem. Powoduje, że potrafimy spędzić godziny pływając po morzu, na którym nie oszukujmy się – zazwyczaj się nic nie dzieje, ale i tak sprawia nam to przyjemność. Niezwykła grafika, która potrafi jeszcze bardziej wzbudzić naszą wyobraźnię i zachęcić do rozwiązywania kolejnych zagadek, abordaży na kolejne statki, czy nawet bicie się z krakenem w towarzystwie kilku towarzyszy. Podsumowując – muzyka sama w sobie nas nie zachwyci, za to kiedykolwiek sięgniecie po ten tytuł – zatrzyma was przy sobie na znacznie dłużej.

To by było na tyle, z tych, które w czasie grania wpadły mi w ucho. Jeżeli uważacie, że pominąłem jakąś ważną pozycję – dajcie znać!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ