Po wczorajszym beznadziejnym meczu Wisły (dla niewtajemniczonych: przegrać 7:0 to jak wygrać darmową wycieczkę do Stanów i na lotnisko stawić się bez dokumentów w samych slipkach), coś we mnie pękło. 

Najpierw była złość i smutek. Później rezygnacja. Zaraz po niej przyszło tradycyjne „śmiesznie by było jakby jednak spadli do tej 1 ligi”. Chwilę po tym przyszła wiadomość od taty (Legionisty), więc znów nastrój zapikował…

A chwilę później zdarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Natrafiłem na fantastyczny podcast, bo 2AngryMen prowadzony przed Filipa Kapicę i Mateusza Święcickiego to naprawdę majstersztyk.

Rzadko polecam na łamach tego bloga konkretne podcasty, aplikacje czy filmy. Jednak tym razem muszę złamać tę zasadę, ponieważ 2AngryMen ujął mnie nie tylko ze względu na tematykę sportową, ale może i przede wszystkim ze względu na:

  • Jakość produkcji. Może nie każdy to doceni, ale ja preferuję słuchanie podcastu, a nie domyślanie się co to za dźwięki docierają do słuchawek jakby zza światów (tak, zdarzają się jeszcze niestety tacy podcasterzy). Dobra jakość dźwięku, prowadzący ładnie wymawiający każde „R” i znający etykę kulturalnej dyskusji to przepis na podcastowy sukces.
  • Merytoryczność dyskusji. Ogromna wiedza. Pasja. To wszystko sprawia, że chłopaki pomimo tego, że zdarza im się zapraszać gości, najlepiej radzą sobie z mikrofonem sami. Nie często zdarza się podcast, którego największą wartością są prowadzący, a nie „atrakcyjni” goście.
  • Ilość anegdot i opowieści nie odbiegających od tematu. A do tego te cytaty. Mój ulubiony, to ten, gdy panowie dywagują nad tym czy polska liga jest emocjonująca i kwitują zdaniem naszego ukochanego Ferdka Kiepskiego „Jak człowiek w życiu gówno ma, to się pierdołami podnieca”. Nic tak dosadnie nie opisuje polskiej ligi. 

Odcinek 21, który to sprawił, że tych dwóch młodych dziennikarzy, których od dawna obserwuję na Twitterze, a pół roku zajęło mi przekonanie się, że warto odpalić ich audycję, jest naprawdę doskonały.

Dawno nikt w tak prosty sposób nie potrafił mi wytłumaczyć tych kilku prostych rzeczy:

  • Dlaczego Diego Maradona jest kozakiem, i większość z nas na jego miejscu wąchałaby kwiatki od spodu albo zerkała na spacerniak z okna psychiatryka
  • Dlaczego oglądanie polskiej ekstraklasy to jak oglądanie zupełnie innej dyscypliny sportu
  • Dlaczego to Liverpool ma szanse przejąć rolę Barcelony w najbliższych latach
  • Jak ciężkie dla dziennikarzy sportowych są dywagacje i spekulacje transferowe, które sprawiają, że podczas okienka transferowego nawet kilka razy dziennie piłkarze przypisywani są do zupełnie innych klubów (podobno wykańczające)

A wiecie co jest najlepsze? Że prowadzący w ogóle nie starają się być kontrowersyjni. Nie próbują robić czegoś pod publiczkę, nie starają się być na siłę oryginalni. I to mnie właśnie przekonuje. 

Dlaczego to brzmi jak reklama? Bo nią jest. Bo dawno z taką radością czegoś nie polecałem. Bo dawno nie kazałem mojemu braciszkowi słuchać prawie na baczność fragmentów podcastu, i dawno nie mogłem się doczekać spotkania z tatą, żeby i on to usłyszał.

Panowie, robicie genialną robotę!


0 Komentarzy

Dodaj komentarz