Nie bez przyczyny pasażeże przez dwa “ż”, ale czasem trzeba ubiec się do drastycznych środków, żeby przyciągnąć nieco uwagę. A ta tutaj jest bardzo potrzebna, ponieważ jak zauważyłem większość podróżnych w pociągach dalekosiężnych nie za bardzo wie czego nie wypada robić, co jest wskazane i tak dalej. Nie przedłużając zaczynamy serię próśb, porad wskazań tego co moim zdaniem jest najważniejsze.

co do biletów 

Bilety kupujcie wcześniej, nie dzień przed wyjazdem. Robiąc to miesiąc wcześniej można kupić bilet nawet poniżej 30 złotych ekspresem na odcinkach Warszawa – Kraków i podobnych. I teraz dwie mega istotne rzeczy. Po pierwsze kupując bilety z rezerwacją miejsc nie ma sensu walczyć o siedzenia. Rozrzucanie kurtek po przedziale nie spowoduje, że są przez nas zajęte, a z drugiej strony nie trzeba się śpieszyć i walczyć o swoje, bo nie ma możliwości by ktoś nam je zabrał. Nie ma potrzeby wrzucania bagaży przez okna, czego nieraz byłem świadkiem i rozpychania się między wszystkimi podróżnymi w wąskim korytarzu. I jeszcze jedno – zaraz obok naszych miejsc jest napisane w którym wagonie się znajdują. Dosłownie centymetr powyżej. Warto spojrzeć, nim zagubimy się w czasie jazdy i wywracając się za każdy razem gdy pociąg zahamuje w trakcie naszej podróży z wagonu 3 do 10 przy okazji częstując każdego spotkanego podróżnego miłym szturchańcem walizką.

strefa ciszy

 W większości składów znajduje się wagon poświęcony tym, którzy chcą spokojnie przebyć całą drogę, bez słuchania krzyków i wrzasków dzieci, pani Halinki tłumaczącej koleżance, że w tym sanatorium to wcale dobrze nie było, bo jogurty wiśniowe powodują u niej niestrawność, a właściwie lubi tylko truskawkowe, a innych nie podawali. Polecam wszystkim którzy pracują, lubią spać w drodze, lub delektować się wspaniałymi widokami przy akompaniamencie ulubionej muzyki, oczywiście na słuchawkach.

AAAAAA

Jadąc ostatnio udało mi się spotkać pierwszy raz w życiu osobę, która słuchała muzyki nawet nie z telefonu, ale z głośniczka. Coś pięknego. Po założeniu słuchawek i włączeniu “Bękartów wojny” przez cały czas między świetne dialogi z Bradem Pittem i innymi aktorami dochodziły mnie słowa typu – *****, ********, *******, ********* i czasem coś innego. Całkiem ciekawie się ta podróż zaczęła, ale na szczęście po niedługich dyskusjach z panem konduktorem udało się ujarzmić tego amatora wybitnej polskiej muzyki. Ale to raczej jasne, że się słucha muzyki ze słuchawek także tu się nie ma o czym za bardzo rozpisywać. Ale zapachom muszę poświęcić chwilę. Buty. Ich się nie ściąga. Dlaczego? Może my ubóstwiamy ten miły aromat ale pasażerom jadącym z nami może się średnio podobać. Tym bardziej, jeżeli do tego wyciągniemy ulubioną kanapkę z pasztetową ze sklepu z mięsem tuż koło poczty. Ja też ją uwielbiam, ale niekoniecznie muszę dzielić się tym ze wszystkimi, choćby nie wiem jak dużo tracili.

 Właściwie w pociągu wypada starać się być nikim. Nie przeszkadzać nikomu, pomagać jak ktoś prosi o pomoc, nie starać się też organizować spotkań integracyjnych i tym podobnych. Nie znamy ludzi z którymi podróżujemy, uszanujmy ich prywatność, szczególnie w miejscu w którym spędzimy razem tyle czasu.

Kategorie: Życie

0 Komentarzy

Dodaj komentarz