Po kilku bardziej burzliwych wpisach z mojej strony, dzisiaj będzie pokojowo. Nie wiem jak wy, ale ja od dobrych kilka lat mam dosyć Facebooka. 

„Rzucenie” go okazało się łatwiejsze niż myślałem. Najpierw zacząłem usuwać wszystkich znajomych, którzy mnie wkurzają. Zasada była prosta: dodajesz post, który mi się nie podoba – wylatujesz. Po jakimś czasie, kiedy została mała grupa znajomych plus osoby, które nic nie wrzucają (hehe) nawet nie zauważyłem jak zacząłem używać go tylko w celu bycia na bieżąco z grupą ze studiów na której zamieszczane były ogłoszenia czy notatki. Pomyślicie: skończyłeś studia to i skończyłeś z FB. Niestety nie, dalej jest on mi potrzebny do kilku rzeczy związanych z pracą, ale wchodzę na niego często rzadziej niż raz dziennie.

Zapytacie, gdzie spędzam czas w internecie. I już śpieszę z odpowiedzią, bo właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis. TWITTER. Moim zdaniem przez wielu nie doceniany, przez kolejnych nie zrozumiały, a przez następnych zbyt poważny. Postaram się w prosty sposób opisać plusy Twittera oraz jego wady:

Plusy:

  • Nie ma moim zdaniem drugiego takiego miejsca w internecie, gdzie tak łatwo można byłoby dotrzeć do znanych ludzi ze wszystkich dziedzin. Społeczność Twittera charakteryzuje się tym, że jak coś wrzuca to zazwyczaj po to, żeby później o tym podyskutować, czy odpowiedzieć na komentarze. Tego mi zawsze brakowało na FB, gdzie mam wrażenie, że często wrzucany jest post w celu wywołania burzy, ale autor jakimś dziwnym trafem nagle zapada się pod ziemię, a w komentarzach ludzie się szczują. Może przykład. Wysłuchałem ciekawego podcastu, piszę tweeta, oznaczam w nim jego autora i niedługo później widzę, że osoba, która wydawała się ‚nie uchwytna’  na niego odpowiedziała. Nie powiem, jest to bardzo miłe i pozwala wejść w dyskusję z ludźmi do których inną drogą nigdy byśmy się nie dobili
  • Podoba mi się to jak ciężko jest zdobyć followersów. Mając ich 100 można powiedzieć, że zaczynasz nim być. Mając ich 1000 jesteś królem. Ta trudność ich pozyskania, a z drugiej strony chęć ich posiadania sprawia, że piszesz dużo bardziej przemyślane teksty, które mogą sprawić, że ludzie zainteresują się twoim profilem
  • Ograniczona ilość znaków (do coś koło 200) sprawia, że nie ma lania wody, tweety są przemyślane, proste i w zasadzie rzut oka pozwala zapoznać się z danym newsem. Bardzo to sobie cenię w kontekście małej ilości czasu i braku chęci jego marnowania
  • hasztagi. To co na FB moim zdaniem nie działa, tutaj sprawdza się wyśmienicie. Szukasz czegoś na temat meczu Wisły z Cracovią? Wpisujesz #WISCRA i już masz setki jak nie tysiące tweetów poświęconych temu jednemu wydarzeniu. Działa to też w drugą stronę. Odpowiedni hasztag pozwala dotrzeć do osób, które faktycznie mogą być zainteresowane twoim wpisem
  • Nigdzie tak szybko nie potrafię znaleźć informacji na ważne wydarzenia z całego świata. Płonie Notre Dame? Pyk i wiem już wszystko, z różnych stron świata, a każde spojrzenie inne, ciekawe i pozwalające wyrobić sobie swoje zdanie na dany temat.
  • Wpisy od najstarszych do najnowszych to to co szanuje najbardziej. Nienawidzę w Facebooku, tego, że wszystko jest tam tak pomielone i, że ogrom wpisów po prostu pomijamy, bo nam się nie wyświetlają. Na Twitterze nic się nie pomija, a wpisy można przeglądać od najstarszego na którym skończyłeś ostatnie przeglądanie. Sztos. 
  • Brak sweet foci. Tutaj komentarza nie trzeba dodawać.

Minusy:

  • hejt. Wiem, że jest on w sieci wszędzie, co nie zmienia faktu, że nic tak nie wkurza jak czytanie dyskusji na Twitterze w „nośnych” tematach i ilość bezsensownych tweetów mających na celu obrazić, skrzywdzić i zepsuć drugiemu dzień.

Na Twittera warto mieć jakiś pomysł. Ja taki znalazłem całkiem niedawno, ale pozwolił mi w krótkim czasie podwoić liczbę obserwujących. Widać, że jak robisz coś ciekawego to ludzie sami cię docenią. Nie potrzebujesz wykupywać reklam czy followersów przez Allegro!

Co znajdziesz na moim profilu:

  • Co tydzień w niedzielę dzielę się z Wami TOP3 podcastów przesłuchanych w danym tygodniu. Zobaczcie sami!
  • Dzielę się też każdą przeczytaną książką wraz z krótkim opisem
Kategorie: Rozrywka

Dodaj komentarz