Nie mogłem doczekać się już „mojego” poniedziałku i momentu w którym mogę śmiało powiedzieć, że chyba zaczynam się starzeć. Ale na początek zagadka: co sprawia, że podczas podróży samochodem musicie się zatrzymywać co godzinę, w mieszkaniu co jakiś czas trzeba posprzątać po sikach, a rano nie potrzebujecie budzika?

Pewnie część z Was odpowiedziałaby, że dziecko. Jednak nie tym razem! Poznajcie Arthasa 🙂

„Młody” ma dopiero 3 miesiące i mózg wielkości orzeszka. Ale to podobno mu się nie zmieni do końca życia. Już moja w tym głowa, żeby nie był to orzech laskowy, a włoski. Ale o tym innym razem. Dzisiaj, z racji tego, że to mój jeden z najbardziej odpowiedzialnych i zarazem szalonych zakupów w życiu, postanowiłem się z Wami podzielić luźnymi refleksjami po dwóch tygodniach wspaniałej przygody.

Początki

Wszystko zaczęło się niewinnie. Kilka kroków po nowym mieszkaniu i pyk. Siusiu przed balkonem. Pomyślałem „złe dobrego początki” i z silnym postanowieniem nauczenia młodego gdzie jest toaleta rozpocząłem maraton wychodzenia co kilka minut na siku. Nawet nie chce wiedzieć, co kołatało w głowach sąsiadów widząc mnie, więcej czasu spędzającego na klatce schodowej i podwórku niż w mieszkaniu… Treningi trwały dalej. Dzień pierwszy dobiegał końca, kiedy padają słowa przez telefon „no i chyba sikać już go nauczyłem”, i w tym momencie psssssiiiii. Podłoga mokra, ale tym razem przy drzwiach wyjściowych.

Dobra moja. Teraz tylko trzeba się nauczyć wyczuwać, kiedy ma ochotę na małe co nieco… 

… po dwóch tygodniach mogę śmiało powiedzieć, że Arthas zwany Artusiem, Ziomkiem, Młodym, Artaskiem, Kolegą najprawdopodobniej nauczył się sikać. Dobra moja!

PETY

Wiecie co młody najbardziej lubi? Nie karmę na której właściciel nie oszczędza. Nie spacery i rzucanie piłki czy ringa. Powiem więcej, nawet nie woli bawić się ze starszymi paniami na osiedlu (a uwielbia to!). 

To co Arthas kocha to papierosy. Małe, duże, wypalone, stare, świeże – jednym słowem każde które znajdzie na drodze swojego spaceru. Nie jeden bezdomny zbieracz byłby z niego dumny! Plus tej sytuacji jest taki, że przynajmniej przestałem się bać zaglądać w pysk psu.

Bąki

Ja myślałem, że to specjalność ludzi, ale ewidentnie Artas musiał na którymś etapie ewolucji przejąć po człowieku te najmniej światłą umiejętność – puszczanie bąków. Nigdy głośne, za to zawsze zabójcze. Ale czemu się dziwić, jak całe spacery spędza z głową w trawie, a ja wyjmuje mu z buzi dziesiątki niezwykłych przedmiotów…

Spacery

Moje osiedlowe życie do tego czasu było bardzo ubogie. Ot czasem przejść się do Żabki, wynieść śmieci i po rower za blok. A teraz? Życie towarzyskie na całego! Bo jak tu nie zamienić kilku słów z właścicielem innego psa, babcią wyprowadzającą dziecko na spacer, dzieckiem chcącym pogłaskać pieska czy jego mamą wyraźnie zainteresowaną co to za cudeńko.

I jeżeli myślicie, że mam na myśli „ludzką” porę, czyli wakacyjne popołudnie, to się grubo mylicie. Te wszystkie sytuacje mają (może i przede wszystkim) miejsce nawet o 6 rano czy o 24! Tak, nie ściemniam. Ostatnio wychodząc na „ostatnie siku przed snem” gdzieś po północy, spotkałem mamę z dzieckiem w wózku, palącą sobie spokojnie papieroska. Fajnie nie?

Jak z dzieckiem

Do tego akapitu zmotywowała mnie Pani, którą spotkałem na wczorajszym spacerze. „Słyszałam, że jak się szczeniaka bierze, to trzeba urlop z pracy wziąć. Jak z dzieckiem”. Uśmiechnąłem się, ale po chwili przyznałem rację. Całe szczęście pracuję z domu, więc to wiele ułatwia, ale ilość obowiązków i przede wszystkim częstotliwość spacerów/brak możliwości zostawienia psa samego sprawia, że trzeba być z nim prawie 24/7.

A jeżeli myślicie, że mając psa unikniecie klasycznych tematów młodych rodziców, takich jak „a jaką kupkę robi?”, to jesteście w wielkim błędzie 🙂

Wzloty i upadki

Ale najbardziej to ja lubię nasze wzloty i upadki. W jednej minucie opowiadam wszystkim jaki jest ekstra, posłuszny i grzeczny, a w drugiej widzę jak wpieprza kabel do telefonu lub sika pod drzwiami. Prawdziwy rollercoaster. Polecam!

Co mnie wkurza?

ŻE LUDZIE NIE ZBIERAJĄ KUP PO SWOICH PSACH I WYRZUCAJĄ ŚMIECI GDZIE POPADNIE. Teraz to jeszcze bardziej dostrzegam i pozostawiam to bez komentarza 😀

Kategorie: Życie

0 Komentarzy

Dodaj komentarz