Dzisiaj będzie kilka lekkich myśli z ostatnich dwóch tygodni. Hehe. Jakby wszystkie moje poprzednie teksty nie były zbyt lekkie… Plany i postanowienia na nowy rok mamy już przepracowane, więc może słów kilka na temat tego pięknego świątecznego czasu.

Jeżeli spodziewacie się, słodkich tekstów w stylu „ostatnie dni pokazały, że nie ma nic lepszego niż kubek ciepłej herbaty, fotel z widokiem na choinkę, a w tle cudownie płynące pastorałki” to się grubo mylicie. Dziś będzie FIFA, brudne samochody i trochę narzekania.

Fotbalovy zapas

Tak. To jest właśnie największe odkrycie ostatnich dwóch tygodni. Razem z bratem postanowiliśmy zamienić nudny i spowszedniały interfejs FIFA w języku polskim i los padł na język naszych sąsiadów. Polecam każdemu spróbować. Polskie kabarety mogą się schować w cieniu tego języka, gdzie kontuzjowani = zraneni, rzuty rożne = rohove kopy, statystyki meczu = statystiky zapasu, a koniec meczu to po prostu = konec zapasu. 

Zanim jednak zaczniecie się śmiać, w te same święta dowiedziałem się, że nasze śmiechy z języka czeskiego, to nic w porównaniu do tego jak czesi i słowacy nabijają się z śmieszności jezyka polskiego. Ot tak wyszło nawet trochę edukacyjnie…

Klaustrofobia

Ameryki nie odkryję, ale po tym jak krakowskie korty squashowe postanowiły mnie „rozpuścić”, moją wizytę na korcie w mniejszej miejscowości muszę zaliczyć do mało udanych. Okazuje się, że brak przeszklonego tyłu kortu i nisko zawieszony sufit mogą zepsuć frajdę z gry, która stała się dla mnie ostatnio połową życia. A myślałem, że nawet w czarnej dupie będę szczęśliwy z rakietą w ręku. Jak to się człowiek jednak szybko przyzwyczaja!

Zima

Najpierw miałem pisać, że zima mnie rozczarowała, bo w drugi dzień świąt przez duży opad śniegu postanowiłem odśnieżyć całe podwórko. Okazało się, że prawie 3 godziny pracy poszły na marne, bo następnego dnia wszystko stopniało. Ale hola! Od jakiegoś tygodnia zima jest bajkowa i już nie mogę narzekać. Więc nie narzekam (ale zaczynam zdanie od „więc”, żeby było ciekawiej). 

Dwa razy gorszy

Ostatnio też, wpisując statystyki z moich meczów z Frankiem w FIFĘ, doszedłem do wniosku, że już nie jestem dwa razy gorszy! Jest to jakiś sukces, nie? Mało tego! Okazuje się, że mój brat jest brutalem (kartek nazbierał 3 razy więcej ode mnie), a śmie twierdzić w swoim pierwszym artykule na tym blogu, że to ja jestem nerwowy!

Jasiu, wyśpij się

Często w domu słyszę te słowa. Ale przez kilka dni przerwy świątecznej, którą spędzałem w domu nie wyspałem się ani razu. Siedzenie do późnych godzin nocno/porannych sprawiło, że wyspać się ani razu nie udało. A mówili „odpoczniesz w święta”…

ŻE

…że makowiec dalej jest najlepszym ciastem pod słońcem

…że samochód w zimę po prostu musi być brudny. I kropka. 


0 Komentarzy

Dodaj komentarz