Podnieście wzrok!

 Podczas oglądania kolejnego z meczów MŚ rugby w Japonii usłyszałem zdanie, które nie tylko siedzi mi w głowie prawie cały czas, ale i zmusza do ciekawych rozmyślań i obserwacji. Jeden z komentatorów jako ciekawostkę powiedział, że reprezentacja Nowej Zelanadii nie może korzystać z telefonów powyżej jakiegoś nałożonego limitu. I co Więcej…

Recepta na języki

Choć nie uważam, że jestem głupi, to jest taka jedna rzecz, która sprawia, że czuję się jak totalny idiota. Zawsze i bez wyjątku. Jest też jednak małe światełko w tunelu nadziei, bo walczę, żeby to zmienić każdego dnia! O co chodzi? Oczywiście o języki. Nie o wszystkie i nie w Więcej…

Sesja, sesja, sesja

Z racji tego, że zbliża się sesja, znajduje się więcej czasu na wszystko, prócz nauki. Nagle staję się drugim Gordonem Ramseyem i zamiast normalnego obiadu staram się nie jeść samego ryżu enty dzień z rzędu i dorzucam do niego kukurydzę, zaczynam słychać więcej książek, czytać, jeździć na rowerze, biegać, ale Więcej…

Nýtt verkefni

Każdy uczy się języka w inny sposób. Fiszki, podcasty, filmy, muzyka, podręczniki, książki, aplikacje, gry – możliwości są niezliczone. Gdy prawie pół roku temu zacząłem przygodę z islandzkim kupiłem fiszki, bo stwierdziłem, że najważniejsze będzie najpierw zbudowanie pewnej bazy słownictwa, a później dodam do tego różne czasy, które pozwolą mi Więcej…

Kilka słów o podcastach

Pewnego razu zerknąłem na statystki swojego konta na YT i mnie zmroziło. Wynikało z nich, że spędzam średnio 5 godzin dziennie na YouTube! 5 bezproduktywnych godzin dziennie… Traf chciał, że akurat tego samego dnia miałem spotkanie z jednym z moich „uczniów”. Choć to zazwyczaj ja jestem tą osobą, która stara Więcej…

Gott kvöld

Dobry wieczór! Na początku roku podjąłem decyzję, że chciałbym nauczyć się jakiegoś języka. Nie takiego oklepanego, którego łatwo się nauczyć i którym dużo osób się posługuje, tylko unikatowego, nawet zanikającego. Po paru minutach wiedziałem, że będzie to język islandzki, który jak się okazuje zostaje powoli wypierany przez angielski nawet w Więcej…

ZESZŁY PIĄTEK

Od zawsze miałem szacunek do ludzi umiejących rysować. I nie mam tu na myśli dzieł pokroju Van Gogha czy innego Rembrandta. Myśląc o rysowaniu mam na myśli proste rysunki domów, krajobrazów czy ludzi. W te klocki nigdy nie byłem asem, ale coś się zmieniło. Dokładnie w zeszły piątek. A co? Przeczytajcie do końca.  (więcej…)