Życie z koroną na głowie

 Koronawirus tu, tam, pod stołem, u sąsiada, w wiadomościach, w Chinach, Włoszech, Iranie, Mrówkach Małych, przy drodze, w Żabce, nad rzeką. Jak tu żyć normalnie? Rozwijać się? Iść do przodu? Nie zamartwiać się na każdym kroku i nie stresować się każdym wyjściem na podwórko czy spotkaniem z innym przechodniem na Więcej…

Ísland vol. 1

  Dwa ostatnie tygodnie miałem szczęście spędzić w miejscu do którego zawsze chciałem pojechać i o którym do znudzenia pisałem na tym blogu – na Islandii. Wiedziałem, że będzie to przeżycie, które zmieni mój sposób myślenia i pokaże kulturę całkiem odmienną od tych, które poznałem w różnych krajach Europy do Więcej…

Okolice Krakowa na rowerze

Mój rower. Nie ma przerzutek, hamulców tarczowych, owijek i innych bajerów. Ma za to siodełko i miejsce na bidon co wystarcza, żeby zapuścić się nim gdzieś dalej niż tylko załatwianie spraw na mieście. Kiedy wpadłem na ten pomysł, zacząłem szukać w internecie jakiś sprawdzonych tras na ok. 50-100 kilometrów, które Więcej…

Berlin na weekend

Nawet się człowiek nie zorientował jak minęły dwa miesiące od poprzedniego wyjazdu, którego celem był Wiedeń i Brno. W dzisiejszym odcinku trochę o stereotypach, o zaskoczeniach, jedzeniu, ludziach i odpowiedź na pytanie czy w Berlinie jest bezpiecznie? Smutne dobrego początki – YouTube Moja przygoda z Berlinem zaczęła się nieciekawie. Chcąc Więcej…

Brno i Wiedeń na weekend

To mój kolejny mały pierwszy raz. Może to śmieszne, ale pomimo dziesiątek wyjazdów zagranice w życiu, to była moja pierwsza podróż „na własna rękę”. Bez rodziców, wszystko musiałem sam ogarnąć, a przede wszystkim… musiałem zacząć gadać po angielsku! W dzisiejszym wpisie spostrzeżenia, ciekawe miejsca, zdjęcia i dużo konkretów!  Ci co Więcej…

Ferð bez celu

Góðan daginn Halló aftur Ćwiczenia. Ostatnie w tym semestrze. Mogę nie iść, bo byłem na wszystkich poprzednich. Aaaaaaa pójdęęęęę – pomyślałem, i to był błąd. Duży błąd. Ogromny. Gigantyczny. Ale zacznijmy od początku. Dzień jak każdy o tej porze roku w Krakowie. Niby śnieg, ale jednak wszędzie mokro i wszystko Więcej…

Gott kvöld

Dobry wieczór! Na początku roku podjąłem decyzję, że chciałbym nauczyć się jakiegoś języka. Nie takiego oklepanego, którego łatwo się nauczyć i którym dużo osób się posługuje, tylko unikatowego, nawet zanikającego. Po paru minutach wiedziałem, że będzie to język islandzki, który jak się okazuje zostaje powoli wypierany przez angielski nawet w Więcej…

Drugi! I też jakieś mam!

Wiedeń między świętami Bożego Narodzenia a sylwestrem zazwyczaj pękał w szwach i prócz ludzi zasypany był cały białą pierzynką. Teraz, kiedy w końcu udało mi się tu przyjechać, oczywiście turystów jest co niemiara, ale więcej śniegu znajdziemy w  zamrażarce niż w całym mieście. Muszę jednak przyznać że stolica Austrii prezentuje Więcej…

Jednośladowy staruszek

Dobry. Bardzo dobry. Chociaż nie wiem, bo do tej pory po trasie jaką wykonałem starą kolarką Romet nadal nie jestem w stanie usiąść i wszystko robię w półprzysiadzie. Także czy taki dobry to musiałbym się zastanowić. Chociaż udało się. Dojechałem. 48 kilometrów, które myślałem, że będą przyjemną przejażdżką z Lanckorony Więcej…

#GdziePiszemy… – Fitagain Cafe

W poniedziałek, w ramach pracowania poza mieszkaniem, wybrałem się do Fitagain Cafe. Nie znałem wcześniej tego miejsca, ale słyszałem o nim wiele dobrego. Głosy, że „nie ma zbyt dużo ludzi”, „fajne ciche miejsce blisko rynku” nie zostały zagłuszone ani jednym słowem krytyki. Nie pozostało mi nic innego jak sprawdzić to! (więcej…)