Dojrzewam, czytam i zużywam wodę

Długo się zastanawiałem co napisać w dzisiejszym artykule. Z jednej strony, jeden tekst pisany raz na dwa tygodnie sprawia, że powinien być on nieco ponadczasowy, a mniej skupiać się na tym co się aktualnie u mnie dzieje. Z drugiej jednak strony mam wielką ochotę podzielenia się kilkoma moimi odkryciami ostatnich Więcej…

Czego nauczył mnie świąteczny czas?

Dzisiaj będzie kilka lekkich myśli z ostatnich dwóch tygodni. Hehe. Jakby wszystkie moje poprzednie teksty nie były zbyt lekkie… Plany i postanowienia na nowy rok mamy już przepracowane, więc może słów kilka na temat tego pięknego świątecznego czasu. Jeżeli spodziewacie się, słodkich tekstów w stylu „ostatnie dni pokazały, że nie Więcej…

Pierwszy! Moje małe plany…

Zdążyłem. Nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś mówił o swoich postanowieniach noworocznych. Wiem, wiem… Do nowego roku jeszcze trochę. Ale zdążyłem! Nie usłyszę już napewno, że „eee tam, to takie postanowienie co zaraz zrezygnujesz”, albo „no i jeszcze powiedz, że idziesz na dietę! Hahaha”.  Udało się. Mogę się z Wami podzielić Więcej…

O jeden dach za daleko

Letni wieczór. Ty, kumple, piwka i telewizor. A w telewizorze transmisja meczu drużyny ponad podziałami. Nie, nie, nie! Nie mam tu na myśli drużyny złożonej z dziennikarzy TVN! Razem z kumplami wpatrujesz się w ekran i trzymasz kciuki za naszą reprezentację. Złośliwi powiedzą, że jedynie trzymanie kciuków nam pozostało, ale Więcej…

Badziew goni badziew

Polska z roku na rok staje się krajem coraz bardziej atrakcyjnym, mającym coraz to więcej do zaoferowania swoim mieszkańcom czy turystom odwiedzającym nasz kraj. I mimo tego, że w tak dobrym kierunku idą zmiany w infrastrukturze, czy jakości życia, jest coś co mimo naszej większej świadomości, nawet nie zaczęło się zmieniać na lepsze… (więcej…)

#GdziePiszemy… – Fitagain Cafe

W poniedziałek, w ramach pracowania poza mieszkaniem, wybrałem się do Fitagain Cafe. Nie znałem wcześniej tego miejsca, ale słyszałem o nim wiele dobrego. Głosy, że „nie ma zbyt dużo ludzi”, „fajne ciche miejsce blisko rynku” nie zostały zagłuszone ani jednym słowem krytyki. Nie pozostało mi nic innego jak sprawdzić to! (więcej…)

ZESZŁY PIĄTEK

Od zawsze miałem szacunek do ludzi umiejących rysować. I nie mam tu na myśli dzieł pokroju Van Gogha czy innego Rembrandta. Myśląc o rysowaniu mam na myśli proste rysunki domów, krajobrazów czy ludzi. W te klocki nigdy nie byłem asem, ale coś się zmieniło. Dokładnie w zeszły piątek. A co? Przeczytajcie do końca.  (więcej…)

Moja kulinarna podróż

W tym tekście, nie znajdziecie moich przepisów. Nie przeczytacie o mojej przemianie w kucharza, ani o odkryciu nowej ścieżki w życiu. Nie pochwalę się także jak cudowną owsiankę umiem robić i, że ostatnio pobiłem rekord szybkości w jej przygotowaniu. Podzielę się za to najciekawszymi według mnie miejscami, które odwiedziłem na przestrzeni ostatniego roku. 

(więcej…)

Jak ogarnąłem swoje finanse

Może zabrzmi to nieco dziwnie, ale od dawna interesowałem się pieniędzmi. Zazwyczaj moje zainteresowanie objawiało się tylko chęcią zarobienia więcej i kupienia sobie czegoś fajnego. Raz to był baton, raz drożdżówka, później gdy roslem to i moje wydatki były coraz bardziej wyrafinowane. Pierwsza MP4, laptop, a zaraz później iPhone. Pomysły na wydatki pojawiały się coraz szybciej, jednak na całe szczęście ja także robiłem się coraz starszy, a dzięki temu i mądrzejszy.  (więcej…)