Nowa fucha

Żyjemy w niesamowitym świecie. Żeby skontaktować się ze znajomą która pare sekund wysłała zdjęcie swojego jedzenia z drugiego końca świata wystarczy chwila moment. Możemy w ułamku sekundy podzielić się ze światem jak bardzo się nie upiliśmy, w jakiej restauracji nie jesteśmy, czy jak mocno trzymamy wieżę w Pizie, dzięki czemu nadal się nie zawaliła. Możemy wstać rano pomyśleć sobie hmmm… Muszę pomóc tym ludziom, którzy non stop stoją tam i Więcej…

Radosny tydzień

Nie często się zdarza tak wesoły tydzień. A to za sprawą dwóch wydarzeń o których przeczytacie poniżej. Wszystko zaczęło się od środy. Po trzech latach przerwy od standupów oglądanych na żywo, wreszcie postanowiłem się na jakiś wybrać. Mój wybór przerósł jednak nawet moje najśmielsze oczekiwania, bo udało mi się zdobyć bilety na „Bang 2”. Jeżeli komuś tak jak mi, standup kojarzy(ł) się z małą piwnicą i spoconą przez duszną salę Więcej…

random.day(range(5))

 Pod koniec stycznia zacząłem kurs, który pochłania mnie i przez jeszcze długi czas będzie – całkowicie. Co ciekawe, ma to na moje życie wpływ zupełnie inne niż się spodziewałem. Nie chodzi tu o ilość dostępnego czasu, bo czułem, że tego nie zostanie mi zbyt wiele. Chodzi o to, że dni stają się identyczne. Poniedziałek, piątek, nie ważne. Będą się różniły tym czy pośpię 5 min dłużej i czy zamiast obejrzeć Więcej…

Dobry start. Kilka słów o kilku książkach

Jak wiecie, w zeszłym roku nie udało mi się zrealizować planu przeczytania 25 książek w rok. Ten rok jednak mnie pozytywnie zaskakuje, bo już w połowie stycznia, miałem „na koncie” przeczytane trzy książki! I to nie byle jakie książki, dlatego dzisiaj, chciałbym wam trochę o nich opowiedzieć. Jak działa Google? Pierwszą z nich jest książka, jak sama nazwa wskazuje, o Google. Każdy z nas zna tą firmę i większość z Więcej…

print(„Hello world!”)

Mój czas na opisanie tego, co chciałbym osiągnąć w tym roku. Zaczynajmy! Po półtora roku uczęszczania na kierunek organizacje pozarządowe na Uniwersytecie Jagiellońskim udało mi się obudzić z letargu – przecież ja nic nie robię! Idę na zajęcia, odpoczywam, zajęcia, jak wolne – też odpoczywam, zajęcia, wolne, wolne, wolne – przecież nic nie muszę robić, studiuję! No właśnie nie do końca. To były chyba najbardziej zmarnowany czas w moim życiu. Więcej…

Niezwykły dzień + plany ’20

Dziesiąta rano. Jak na złość po kilku zimowych, choć słonecznych dniach, leje. Jest jednak coś, co nie pozwala mi dłużej leżeć w łóżku. Nie jest to praca. Nie jest to głód ani potrzeba do toalety. Wstaję. Jem szybko owsiankę i pełen podekscytowania wychodzę z mieszkania prawie zapominając o psie. 10 minut później jesteśmy już w samochodzie i obieramy za cel pierwszy, mało ważny dla całej historii przystanek. Ikea.  Pusta o Więcej…

Rozprawa z 2019

  Śmieszna sprawa, kiedy w trakcie pisania artykułu pierwszym problemem jest wymyślenie tytułu, bo ktoś mi go zabrał. Teraz brzmi nieco poważniej. Trochę tak, jakby się chciało kogoś zniszczyć, z kimś rozprawić, załatwić kogoś, coś.Generalnie – nieważne. Przejdę od razu do tego całego, już ubiegłego roku, 2019 w moim wykonaniu.   Zacznijmy od planów, jakie założyłem na ten rok. Nie będzie to Wielkie Rozliczenie, jak w przypadku Jaśka, bo tyle tego Więcej…

Podsumowanie 2019

Przyszedł w końcu czas podsumowań. Przez cały rok mogliście śledzić moje plany i postanowienia. Czy jest się z czego cieszyć? Co się udało zrobić? Z czego jestem najbardziej szczęśliwy, a o czym chciałbym jak najszybciej zapomnieć? Mój rok 2019 w dużym skrócie Wystartowaliśmy z Magazynem Kreda i napisałem do niego 13 artykułów. Choć dalej piszę i będę pisał, to moja wspaniała przygoda i setki „pierwszych razy”, które towarzyszyły tworzeniu Magazynu Więcej…

Ho ho ho!

 Jak co roku o tej porze atmosfera zmienia się zupełnie. Właściwie to już tuż tuż po Wszystkich Świętych. Ludzie nie spieszą się bez celu, do pracy i tak dalej. Teraz wszyscy biegają w amoku po mieście w poszukiwaniu idealnego prezentu. Co ciekawe, zazwyczaj takie polowanie na drobnostki na mieście sprawia frajdę  przez pierwsze 5 minut, kiedy to schodzimy po schodach z 9 piętra bo sąsiad znowu zepsuł windę. No, może Więcej…

Czy „przyjmowanie” trudniejsze jest od „dawania”?

Kiedy w czerwcu miałem okazję brać udział w warsztatach z debat Oksfordzkich, nie miałem pojęcia, że na efekty przyjdzie czekać prawie pół roku. Co więcej, nie spodziewałem się, że to co zostanie mi z tego wydarzenia w głowie, to niekoniecznie umiejętność argumentacji, wypowiadania się i potyczki słownej, a pewna nietypowa zabawa… Zasady jej były proste. Trzeba było chodzić po sali i podchodzić do losowych osób mówiąc jakiś komplement. Dowolny. Ładne Więcej…