Kolego! Mniej frustracji!

Trzy na cztery ostatnie teksty na blogu, to opływające frustracją kawałki o tym jak bardzo nas denerwują ludzie. Ta ilość wynika pewnie z tego, że znacznie łatwiej jest pisać o rzeczach, które nas wkurzają, niż o wszystkim miłym co nas spotyka. W końcu o ile łatwiej jest w sobie wzbudzić te negatywne emocje od tych pozytywnych… Dlatego właśnie dzisiaj postanowiłem, że podzielę się z naszymi czytelnikami, tym, co dobrego spotkało Więcej…

Drogi Pasażeże PKP

 Nie bez przyczyny pasażeże przez dwa “ż”, ale czasem trzeba ubiec się do drastycznych środków, żeby przyciągnąć nieco uwagę. A ta tutaj jest bardzo potrzebna, ponieważ jak zauważyłem większość podróżnych w pociągach dalekosiężnych nie za bardzo wie czego nie wypada robić, co jest wskazane i tak dalej. Nie przedłużając zaczynamy serię próśb, porad wskazań tego co moim zdaniem jest najważniejsze. co do biletów  Bilety kupujcie wcześniej, nie dzień przed wyjazdem. Więcej…

SPACER

Ciekawe ilu z naszych czytelników zaczęło się zastanawiać co to takiego ten SPACER. Czy to jakaś nowinka technologiczna, a może nowa rakieta wystrzelona w kosmos. Jednak nic z tych rzeczy. Choć może wydawać się to dziwne i żałosne w dzisiejszych czasach, postanowiłem poświęcić kilka akapitów spacerom. Tym porannym, popołudniowym czy w świetle księżyca. Tym z psem, z dziewczyną lub z słuchawkami na uszy. Spacer to moje odkrycie ostatnich dwóch tygodni. Więcej…

Nie lubię ludzi

  Przez ostatnie wakacje udało mi się zobaczyć całkiem spory kawałek Europy, odwiedzając opustoszałą i spokojną islandię, bajkowy Wiedeń, czy ładny i klimatyczny Amsterdam. Przebywając jednak przez jakiś czas odkryłem, że te miejsca w dużym stopniu mnie irytują. I właśnie wtedy zauważyłem, że nie lubię ludzi. W  sensie tłumów. Kiedy idąc główną, szeroką ulicą w stolicy Holandii nie ma prawie szans iść koło siebie, a widać jedynie zawieszone wysoko szyldy sklepów Więcej…

„Proszę o wiadomość”

Z racji tego, że wczoraj usłyszałem od mojej siostry słowa: „Jasiek, do ciebie to jest się trudniej dodzwonić niż do Wojtka Herry”, dzisiaj będzie o telefonach. Nie o ich rodzajach, osiągach i cenach, ale o rozmawianiu przez nie. Nie każdy musi wiedzieć kim jest tajemniczy pan Wojtek, ale chciałbym, żebyście wiedzieli, że nienawidzę rozmawiać przez telefon. Kojarzycie takie memy pod tytułem „co robię, gdy trzeba się uczyć do sesji”? U Więcej…

Frajer 1

 Nigdy nie interesowałem się sportami motorowymi. Żużel, NASCAR, rajdy przez las, wodę, pustynię, bagno, asfalt, podwórko sąsiada znajomego pana Leszka – miałem to gdzieś. to samo tyczyło się Formuły 1, która była dla mnie sportem dla bogatych, znudzonych życiem ludzi, którzy większość czasu spędzają grając w golfa na dachu jednego ze swoich wieżowców w Las Vegas czy gdziekolwiek indziej. Za Robertem Kubicą nie przepadałem, uważając, że jak nie wygrywa tych Więcej…

Recepta na języki

Choć nie uważam, że jestem głupi, to jest taka jedna rzecz, która sprawia, że czuję się jak totalny idiota. Zawsze i bez wyjątku. Jest też jednak małe światełko w tunelu nadziei, bo walczę, żeby to zmienić każdego dnia! O co chodzi? Oczywiście o języki. Nie o wszystkie i nie w każdej formie, niestety na moją niekorzyść chodzi o tą bardziej reprezentatywną formę – mówienie. Wyobraźcie sobie pierwszą historię: Wstajecie sobie Więcej…

Ísland vol. 1

  Dwa ostatnie tygodnie miałem szczęście spędzić w miejscu do którego zawsze chciałem pojechać i o którym do znudzenia pisałem na tym blogu – na Islandii. Wiedziałem, że będzie to przeżycie, które zmieni mój sposób myślenia i pokaże kulturę całkiem odmienną od tych, które poznałem w różnych krajach Europy do tej pory. Kraj w którym gęstość zaludnienia wynosi 3,2 osób na kilometr musi zaskoczyć swoją dzikością i odmiennością. Nie dam Więcej…

Mój pierwszy nawyk

Niech nie zmyli cię drogi czytelniku, ten nieco śmieszny tytuł. Sprawa jest dużo bardziej poważna. Dziś będzie tak bardziej kulinarnie, z tematem nawyków w tle. Każdy z was pewnie czytał nie raz, jaką siłę mają nawyki. O tym jak ważne jest wypracowanie ich w sobie. Każdy pewnie spotkał się z różnymi instrukcjami jak taki nawyk w sobie wyrobić. Od najczęstszego „powtarzaj codziennie przez 30 dni, a wejdzie ci to w Więcej…

Spikeball

Z racji tego że ostatnio czasu brak i dzieje się mnóstwo, będę pisał nieco krócej, jakbym zawsze pisał bardzo długo.  Chciałbym zapoznać was z jedna z moich ulubionych gier zespołowych, która nagradza za kreatywność, zręczność i komunikacje z partnerem z drużyny. Zabawa polega na tym, by odebrać piłę odbitą od trampoliny przez przeciwnika, rozegrać ją w maksymalnie 3 ruchach tak, by ostatnim, tak jak rywale wcześniej, trafić w siatkę tak, Więcej…