Niezwykły dzień + plany ’20

Dziesiąta rano. Jak na złość po kilku zimowych, choć słonecznych dniach, leje. Jest jednak coś, co nie pozwala mi dłużej leżeć w łóżku. Nie jest to praca. Nie jest to głód ani potrzeba do toalety. Wstaję. Jem szybko owsiankę i pełen podekscytowania wychodzę z mieszkania prawie zapominając o psie. 10 minut później jesteśmy już w samochodzie i obieramy za cel pierwszy, mało ważny dla całej historii przystanek. Ikea.  Pusta o Więcej…

Rozprawa z 2019

  Śmieszna sprawa, kiedy w trakcie pisania artykułu pierwszym problemem jest wymyślenie tytułu, bo ktoś mi go zabrał. Teraz brzmi nieco poważniej. Trochę tak, jakby się chciało kogoś zniszczyć, z kimś rozprawić, załatwić kogoś, coś.Generalnie – nieważne. Przejdę od razu do tego całego, już ubiegłego roku, 2019 w moim wykonaniu.   Zacznijmy od planów, jakie założyłem na ten rok. Nie będzie to Wielkie Rozliczenie, jak w przypadku Jaśka, bo tyle tego Więcej…

Podsumowanie 2019

Przyszedł w końcu czas podsumowań. Przez cały rok mogliście śledzić moje plany i postanowienia. Czy jest się z czego cieszyć? Co się udało zrobić? Z czego jestem najbardziej szczęśliwy, a o czym chciałbym jak najszybciej zapomnieć? Mój rok 2019 w dużym skrócie Wystartowaliśmy z Magazynem Kreda i napisałem do niego 13 artykułów. Choć dalej piszę i będę pisał, to moja wspaniała przygoda i setki „pierwszych razy”, które towarzyszyły tworzeniu Magazynu Więcej…

Ho ho ho!

 Jak co roku o tej porze atmosfera zmienia się zupełnie. Właściwie to już tuż tuż po Wszystkich Świętych. Ludzie nie spieszą się bez celu, do pracy i tak dalej. Teraz wszyscy biegają w amoku po mieście w poszukiwaniu idealnego prezentu. Co ciekawe, zazwyczaj takie polowanie na drobnostki na mieście sprawia frajdę  przez pierwsze 5 minut, kiedy to schodzimy po schodach z 9 piętra bo sąsiad znowu zepsuł windę. No, może Więcej…

Czy „przyjmowanie” trudniejsze jest od „dawania”?

Kiedy w czerwcu miałem okazję brać udział w warsztatach z debat Oksfordzkich, nie miałem pojęcia, że na efekty przyjdzie czekać prawie pół roku. Co więcej, nie spodziewałem się, że to co zostanie mi z tego wydarzenia w głowie, to niekoniecznie umiejętność argumentacji, wypowiadania się i potyczki słownej, a pewna nietypowa zabawa… Zasady jej były proste. Trzeba było chodzić po sali i podchodzić do losowych osób mówiąc jakiś komplement. Dowolny. Ładne Więcej…

Człowiek widmo

 Niestety ale zebrało się już na tyle dużo przemyśleń i obserwacji na temat jazdy na rowerze po Krakowie, aż jestem zmuszony ponownie o tym napisać. Dziś o tyle lepiej, że nie jedno – a kilka osobnych temacików. Już widzę minę braciszka, jak zobaczy, że znowu o tym nawijam 😀 Człowiek widmo  Zacznijmy od lampek. Niektórzy, jak ja teraz, mają je na rowerach cały czas, niektórzy tylko nocą, a inni uwielbiają Więcej…

Miesięczny detoks

Ci co mnie znają, wiedzą, że polską piłką nie tylko się interesuję, ale i namiętnie oglądam w każdy weekend od nastu już lat. Wiecie więc, że to co dzisiaj napiszę nie jest tekstem pisanym na fali krótkiego zainteresowania, a bardziej na bazie ponad połowy życia śledzenia piłki nożnej w polskim wydaniu. Zainteresowania nie tylko sprzed telewizora, ale często i z trybuny dla najzagorzalszych kibiców.  Ostatni czas był jednak dla mnie Więcej…

Zróbżesz coś w końcu, Franek!

 Wielkimi krokami zbliża się koniec roku 2019, który, jak i każdy poprzedni, miał być tym przełomowym w moim życiu. Wszystko miało się zmienić, być lepiej. Miałem więcej ćwiczyć, więcej działać, a mniej się lenić spędzając czas przy komputerze lub na oglądaniu kolejnego emocjonującego odcinka “Policjantek i policjantów”. Z drugiej strony – dramatu też nie ma. W ciągu tego semestru na studia tylko dwa razy pojechałem komunikacją miejską, dzięki temu, że Więcej…

Od ściemniacza, do 25 książek w rok

Z czytaniem książek u mnie zawsze było ciekawie. Najpierw duża niechęć i „oszukiwanie”, że czytam. Później, rodzice powiedzieli zdanie, które w moim podejściu wiele nie zmieniło, ale znacząco zmniejszyło zasobność ich portfela, czyli „na książki nigdy nie będziemy żałować”. I faktycznie, nie zawsze było łatwo, ale nigdy nie odmówili mi i mojemu rodzeństwu kupienia książki. trudne pytanie… Dlaczego u mnie się nic nie zmieniło? Ponieważ ze zwykłego dziecinnego oszukiwania, zacząłem Więcej…

Uratujmy ludzkość!

 Chodźcie, uratujmy ludzkość przed unicestwieniem! Jeżeli ktoś oczekuje długich wywodów na temat plastikowych rurek zabijających wieloryby, ropie wylewającej się do morza, smogu, z którym cały czas spotykam się w Krakowie – źle trafił. Nie będę prawił ekologicznych morałów, opowiadał jak ludzkość się stacza. Niestety nie znam się na tym na tyle, by jakieś swoje stanowisko tutaj przedstawiać, ale zamiast tego proponuję inną formę ratunku naszego świata. Ale od początku.  Mieszkając Więcej…