Człowiek widmo

 Niestety ale zebrało się już na tyle dużo przemyśleń i obserwacji na temat jazdy na rowerze po Krakowie, aż jestem zmuszony ponownie o tym napisać. Dziś o tyle lepiej, że nie jedno – a kilka osobnych temacików. Już widzę minę braciszka, jak zobaczy, że znowu o tym nawijam 😀 Człowiek widmo  Zacznijmy od lampek. Niektórzy, jak ja teraz, mają je na rowerach cały czas, niektórzy tylko nocą, a inni uwielbiają Więcej…

Miesięczny detoks

Ci co mnie znają, wiedzą, że polską piłką nie tylko się interesuję, ale i namiętnie oglądam w każdy weekend od nastu już lat. Wiecie więc, że to co dzisiaj napiszę nie jest tekstem pisanym na fali krótkiego zainteresowania, a bardziej na bazie ponad połowy życia śledzenia piłki nożnej w polskim wydaniu. Zainteresowania nie tylko sprzed telewizora, ale często i z trybuny dla najzagorzalszych kibiców.  Ostatni czas był jednak dla mnie Więcej…

Zróbżesz coś w końcu, Franek!

 Wielkimi krokami zbliża się koniec roku 2019, który, jak i każdy poprzedni, miał być tym przełomowym w moim życiu. Wszystko miało się zmienić, być lepiej. Miałem więcej ćwiczyć, więcej działać, a mniej się lenić spędzając czas przy komputerze lub na oglądaniu kolejnego emocjonującego odcinka “Policjantek i policjantów”. Z drugiej strony – dramatu też nie ma. W ciągu tego semestru na studia tylko dwa razy pojechałem komunikacją miejską, dzięki temu, że Więcej…

Od ściemniacza, do 25 książek w rok

Z czytaniem książek u mnie zawsze było ciekawie. Najpierw duża niechęć i „oszukiwanie”, że czytam. Później, rodzice powiedzieli zdanie, które w moim podejściu wiele nie zmieniło, ale znacząco zmniejszyło zasobność ich portfela, czyli „na książki nigdy nie będziemy żałować”. I faktycznie, nie zawsze było łatwo, ale nigdy nie odmówili mi i mojemu rodzeństwu kupienia książki. trudne pytanie… Dlaczego u mnie się nic nie zmieniło? Ponieważ ze zwykłego dziecinnego oszukiwania, zacząłem Więcej…

Uratujmy ludzkość!

 Chodźcie, uratujmy ludzkość przed unicestwieniem! Jeżeli ktoś oczekuje długich wywodów na temat plastikowych rurek zabijających wieloryby, ropie wylewającej się do morza, smogu, z którym cały czas spotykam się w Krakowie – źle trafił. Nie będę prawił ekologicznych morałów, opowiadał jak ludzkość się stacza. Niestety nie znam się na tym na tyle, by jakieś swoje stanowisko tutaj przedstawiać, ale zamiast tego proponuję inną formę ratunku naszego świata. Ale od początku.  Mieszkając Więcej…

Dwójka złych ludzi

Po wczorajszym beznadziejnym meczu Wisły (dla niewtajemniczonych: przegrać 7:0 to jak wygrać darmową wycieczkę do Stanów i na lotnisko stawić się bez dokumentów w samych slipkach), coś we mnie pękło.  Najpierw była złość i smutek. Później rezygnacja. Zaraz po niej przyszło tradycyjne „śmiesznie by było jakby jednak spadli do tej 1 ligi”. Chwilę po tym przyszła wiadomość od taty (Legionisty), więc znów nastrój zapikował… A chwilę później zdarzyło się coś, Więcej…

Norweskie porachunki

 Za każdym razem, kiedy jeżdżę na rowere, czy spędzam kolejne godziny w busie, który dzięki ostatnim przebudowom na drogach wyjazdowych z Krakowa stał się można powiedzieć – moim drugim domem, słucham książek. Na początku słuchałem muzyki, ale nie mogąc znaleźć kolejnych playlist na Spotify, które w jakimś stopniu by mi się spodobały, na nowo pobrałem aplikację Audioteki i przejrzałem swoją coraz większą bibliotekę.  Pierwszy śnieg? Jo Nesbo? Coś słyszałem, może Więcej…

Jak to jest

Jak to jest, że są sytuacje w których potrafimy miesiąc zastanawiać się czy wydać 50 zł, a zaraz pojawia się sytuacja w której bez zastanowienia wydajemy 300 zł? To pytanie zaprząta mi myśli od jakiś dwóch tygodni. A wszystko zaczęło się od stacji benzynowej… Ostatni tydzień września. Środa. Właśnie zaczyna się upragniony urlop. Zanim jednak będę mógł walnąć się na plaży i w reszcie odpocząć, czeka mnie między innymi… zatankowanie Więcej…

Podnieście wzrok!

 Podczas oglądania kolejnego z meczów MŚ rugby w Japonii usłyszałem zdanie, które nie tylko siedzi mi w głowie prawie cały czas, ale i zmusza do ciekawych rozmyślań i obserwacji. Jeden z komentatorów jako ciekawostkę powiedział, że reprezentacja Nowej Zelanadii nie może korzystać z telefonów powyżej jakiegoś nałożonego limitu. I co ciekawe, nie dlatego, że rozpraszają zawodników, nikt nie olewa treningu, nie robi przerw, żeby odpisać – wszystko działa jak należy. Więcej…

Taka nas czeka przyszłość na drodze

Targany emocjami jak sosnowe lasy w sztormową pogodę, postanowiłem wyrzucić to z siebie i podzielić się z wami, pewnym przemyśleniem. Podzielić i w zasadzie zostawić, bo refleksję pozostawiam już każdemu z osobna… Wszystko zaczęło się niewinnie. Wsiadam do samochodu, odpalam podcasty i z niezmienną od kilku lat niepewnością, odpalam kolejną audycję. Padło akurat na Herra On Air, prowadzony przez Wojtka Herrę. Jego podcasty cechują się tym, że są tak długie… Więcej…